Historia paragrafówek w Polsce
Od Kosmolotu Podróżnika w 1985, przez kultowy Dreszcz, złotą erę lat 90., fandom w sieci, aż po renesans, który trwa do dziś. Cała historia polskich gier paragrafowych w jednym miejscu.
1985–1989: Pierwsze paragrafy w Polsce
Do Polski gatunek dotarł z opóźnieniem — i w charakterystyczny dla PRL-u sposób: przez prasę. W 1985 roku Śląski Klub Fantastyki opublikował na łamach miesięcznika „Fikcje" przekład Kosmolotu „Podróżnika" (ang. Starship Traveller) Steve’a Jacksona — czwartej części brytyjskiej serii Fighting Fantasy. To najwcześniejsza znana paragrafówka wydana w naszym kraju.
Dwa lata później, latem 1987 roku, tygodnik „Razem" wydrukował pierwszą w pełni polską grę książkową — Dreszcz Jacka Ciesielskiego. Autor nazwał gatunek fantasolo, spolszczając w ten sposób angielskie „Fighting Fantasy". W 1988 roku gra trafiła do sprzedaży jako szesnastostronicowa broszura w formacie A4 (nakład 30 000 egzemplarzy, wyd. Ultima), a Ciesielski napisał jeszcze jedno fantasolo — Goblina. Dziś Dreszcz jest absolutną legendą: wraca w naszej encyklopedii, na forach i w opowieściach wszystkich, którzy w tamtych latach mieli dwanaście lat.
1989–1995: Złota era
Szczyt popularności przypadł na przełom lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdy rynek książki otworzył się po 1989 roku. Wydawcy rzucili się na sprawdzone serie z Zachodu:
- Wehikuł Czasu (ang. Time Machine) — historyczne i science-fiction przygody, wydawane przez Alfę w latach 1989–1991. Siedem tomów w naszej encyklopedii.
- Wojownik Autostrady (ang. Freeway Warrior) Joe Devera — postapokaliptyczna seria, którą w latach 1991–1993 wydawało wydawnictwo Amber.
- Samotny Wilk (ang. Lone Wolf) — kultowy cykl Joe Devera o ostatnim z Zakonu Kai. Na początku lat dziewięćdziesiątych pierwsze osiem tomów wydał Amber; potem serial przeszedł w ręce kolejnych wydawców, o czym pisze nasza strona serii.
- Drobniejsze serie: kryminalne Pajęcza sieć i Wodny pająk (wyd. eMPi2), Star Wars — Wojny Klonów (Hachette), horrorowa Zagadka rezerwatu Artura Marciniaka czy Czarny Legion.
W tym samym okresie zaczęły powstawać rodzime tytuły spoza magazynów — to najsłabiej udokumentowany rozdział, bo nikt wtedy nie myślał o dokumentowaniu. Przez ponad trzydzieści lat na polskim rynku ukazało się łącznie około siedemdziesięciu rodzimych gier książkowych; część z nich wciąż czeka w naszym katalogu na uzupełnienie danych.
Połowa lat 90.: Zmierzch
W połowie dekady paragrafówki zniknęły z półek niemal tak szybko, jak się pojawiły. Powody są dobrze znane: komputery i konsole przejęły tę samą potrzebę taniej, interaktywnej rozrywki, a rynek książki po pierwszym boomie się urealnił. Format wymagał druku, który przy małych nakładach się nie zwracał. Czytelnicy, którzy w 1990 roku mieli dwanaście lat, po prostu dorośli — i wrócili dopiero dwadzieścia lat później, jako ci sami ludzie z własnymi pieniędzmi.
2000–2010: Podziemie i fandom
Gatunek nie umarł — przeniósł się tam, gdzie nikt nie płacił za druk. W 2001 roku do czasopisma „Świat Gier Komputerowych" dołączono przedruk Dreszcza. Rok później Łukasz „Alien" Sewastianik założył pierwszy polski portal poświęcony grom paragrafowym — bazę danych wydanych tytułów i miejsce publikacji twórczości fanowskiej. Pod koniec 2007 roku Michał Rosiński uruchomił pierwsze forum zrzeszające entuzjastów, na którym ostatecznie wykrystalizowała się polska scena.
To forum miało dwa trwałe efekty. Po pierwsze, w 2009 roku jeden z użytkowników, Przemysław Pociecha, zaproponował zamienne określenie „gra książkowa" — i ten termin przyjął się na dobre, dziś używają go sami wydawcy. Po drugie, w grudniu 2010 roku z inicjatywy Mikołaja Kołyszko i Beniamina Muszyńskiego powstał magazyn internetowy Masz Wybór oraz związane z nim Wydawnictwo Wielokrotnego Wyboru — wydawca „od fanów dla fanów", który do dziś publikuje i rozdaje darmowe polskie gry książkowe.
2010–2015: Rodzime wydania
Po dziesięciu latach przerwy do druku zaczęły wracać klasyki. W 2010 roku wydawnictwo Copernicus Corporation wznowiło Samotnego Wilka — pierwszą dekadę serii wydało w latach 2010–2013. Wśród polskich autorów najwyżej wybił się Beniamin Muszyński, autor ponad dwudziestu gier książkowych, w tym największego polskiego horroru interaktywnego — Widma nad Arkham. Obok niego działał Mikołaj Kołyszko z cyklem mitoznawczym Tajemne Oblicze Świata. Pojawiły się też pierwsze komiksy paragrafowe — wydawnictwo FoxGames, dziś lider tej niszy, zaczynało z nimi dokładnie w tym okresie.
2020–teraz: Renesans
Punkt zwrotny przyszedł w lecie 2020 roku i nie miał nic wspólnego z wielkim wydawnictwem. 14 lipca na platformie wspieram.to ruszyła kampania Tkaczy Burz Pawła Dziemskiego — książkowej gry fabularnej łączącej paragrafy z taktyczną walką na planszy. Zbiórka ufundowała się w pół godziny, a w ciągu kilku tygodni przekroczyła 213 000 zł, przy zakładanych 8 000 zł. Autor wydał grę wcześniej w ograniczonym nakładzie dzięki grupie Gry Paragrafowe na Facebooku; kampania rozbiła bank i uświadomiła wydawcom to, na co fani czekali od dekady — że na paragrafówki jest ogromny popyt. Rozwiązany worek wysypał na rynek dziesiątki nowych tytułów. Do łask wróciły też klasyczne serie w nowych, porządnie wydanych edycjach:
- Fighting Fantasy — FoxGames od 2020 roku wydaje brytyjskie klasyki Steve’a Jacksona i Iana Livingstone’a.
- Choose Cthulhu — Black Monk od 2021 roku publikuje hiszpańską kolekcję gier z uniwersum H. P. Lovecrafta; do tej pory po polsku ukazały się wszystkie czternaście tomów.
- Samotny Wilk — Black Monk kontynuuje wznowienia w twardych oprawach od 2025 roku.
- Virtual Reality — książkowe wydania Dave’a Morrisa i Marka Smitha (Other Worlds) oraz aplikacje mobilne z polskimi wersjami.
- Fabled Lands — otwarta, sandboxowa seria Dave’a Morrisa i Jamiego Thomsona, którą od 2024 roku wydaje Muduko.
Renesans ma też wymiar cyfrowy. Telefon okazał się dla tekstu z wyborami nośnikiem niemal idealnym: nie gubi zakładki, pilnuje stanu postaci i mieści się w kieszeni. Klasyki dostają oficjalne aplikacje, a rodzime tytuły trafiają na anglojęzyczne rynki mobilne.
Co dalej
Jeszcze dekadę temu nikt nie przypuszczał, że paragrafówki wrócą do księgarń. Dziś problemem nie jest brak wydań, tylko brak dokumentacji: lata dziewięćdziesiąte wciąż tkwią w antykwariatach i wspomnieniach. Jeśli masz na półce polskie wydania sprzed 2000 roku — zajrzyj do encyklopedii, znajdź swoją serię.